Greta Minde






— Tak, Piotrze Guntz.
— A zatem, jeśli nikt nie zgłasza sprzeciwu, oddalam twą skargę. Takie jest prawo tangermindskie.
Ale nim pozwolę ci odejść z tego sądu, G r e t o Minde, która prosiłaś nas o wyrok i poparcie, zapytuję cię Gerdtcie Minde, czy chcesz skorzystać z twego prawa, czy też przez
chrześcijańskie miłosierdzie odstąpisz od niego. Gdyż ta, która stoi tu przed tobą, jest dzieckiem twego ojca i twoją siostrą.
— Córką mego ojca, Piotrze Guntz, ale n i e moją siostrą. I skończmy już z tym.
Była wyniosła, gdy mieszkała z nami, teraz, gdy nisko upadła, staje przed wami i przede mną, a pod płaszczem chowa dziecko. Spytajcie ją, skąd je wzięła.
Powiła je gdzieś przy drodze. Nic mi do kobiet, które w rowach i krzakach folgują swym chuciom i rozkładają sobie barłóg. Nieszczęście? Kto da temu wiarę. Sama tego chciała.
Bez fałszywej litości, drodzy panowie. Jak kto sobie ściele, tak potem śpi.
Greta, gdy brat to mówił, wyjęła dziecko spod płaszcza i mocno do siebie tuliła.
Teraz podniosła je do góry, jakby na znak, że nie chce go ukrywać. I dopiero potem zwróciła się ku wyjściu.
Tu jeszcze raz się odwróciła i powiedziała spokojnym, bezdźwięcznym głosem:
Nie ufaj władzy, jaką masz,
bo policzone są twe dnie.
Jak ty sądziłeś wprzódy mnie,
tako też Bóg osądzi cię.
Po czym pokłoniła się i wyszła.
A rajcy, których początkowa ciekawość i współczucie szybko się rozwiały, patrzyli za nią, niektórzy twardo i drwiąco, inni obojętnie.
Tylko Peter Guntz był pełen troski i niepokoju z powodu wyroku, jaki musiał wydać. „Niesłuszne prawo, martwe prawo".
Przerwał posiedzenie i przeszedł obok Gerdta Minde bez słowa, nie kłaniając się.
ROZDZIAŁ 20
TUTAJ SĄDZIŁEŚ PRZEZ PARĘ CHWIL,
TAM CIĘ OSĄDZĄ PO CZASY WSZE
Greta powoli zeszła po schodach.


<<Poprzednia 1 | 2 | 3 | 4 | 5 | 6 | 7 | 8 | 9 | 10 | 11 | 12 | 13 | 14 | 15 | 16 | 17 | 18 | 19 | 20 | 21 | 22 | 23 | 24 | 25 | 26 | 27 | 28 | 29 | 30 | 31 | 32 | 33 | 34 | 35 | 36 | 37 | 38 | 39 | 40 | 41 | 42 | 43 | 44 | 45 | 46 | 47 | 48 | 49 | 50 | 51 | 52 | 53 | 54 | 55 | 56 | 57 | 58 | 59 | 60 | 61 | 62 | 63 | 64 | 65 | 66 | 67 | 68 | 69 | 70 | 71 | 72 | 73 | 74 | 75 | 76 | 77 | 78 | 79 | 80 | 81 | 82 | 83 | 84 | 85 | 86 | 87 | 88 | 89 | 90 | 91 | 92 | 93 | 94 Nastepna>>





Polecamy inne nasze strony: