Sample Image




Wyszedł po paru ostatnich stopniach, wynurzył głowę do wnętrza klatki i rozejrzał się naokoło, lecz oczy do ciemności przyzwyczajone, tak były silnem światłem oślepione, że w
pierwszej chwili niczego nie mogły rozróżnić.
Dopiero po jakimś czasie rozpoznał się w otoczeniu i spostrzegł Rakmera, siedzącego pod szklanną ścianą, na niskiej ławeczce, z rękami na piersiach skrzyżowanemi, zapatrzonego
w kryształowy kosz z lampami.
Gdy nareszcie Melf wszedł do środka, Rakmer się ocknął i spostrzegłszy wchodzącego gościa, przywitał go życzliwym uśmiechem i słowami:
— Witaj towarzyszu. Witaj!
Dobrześ zrobił, żeś mnie samotnika odwiedził. W zimowy, mglisty czas, jaki teraz mamy, noc zdaje się nie mieć końca i godziny się dłużą, więc gość dla mnie dobrodziejem.
Zagramy w kości, a gdy te ostatnie słowa wymawiał, oczy jego radośnie zabłysły.
— Dobry wieczór — powitał Melf, podając rękę.
— Zagramy w kości i urządzimy dziś wielką grę. Przeczuwam, że będę miał szczęście i chciałbym wiele wygrać.
— Odemnie nie można wiele wygrać — odrzekł Rakmer — bo oprócz kilku gratów, przywiezionych z mej morskiej włóczęgi i rozwieszonych na ścianach chaty i oprócz latarni — i
to mówiąc, wskazał z uśmiechem na kręcący się, świetlany przyrząd — nie wiele co posiadam.
— Właśnie o to grajmy — odrzekł Melf i pokazał ręką na kosz z soczewkami.
— Żartuj sobie, kochanku — Rakmer się odezwał — i wstał, aby kości poszukać.
Melf za nim poszedł i zagadnął go znowu:
— Wiesz co, naprzód się ułóżmy.
Jeżeli przegram, dam ci ten oto nóż — jeżeli wygram, to ci wprawdzie latarni nie zabiorę, ale... zatrzymał się i po chwili dodał: ci ją zagaszę!
Mówiąc to, wydobył z pod odzienia długi nóż z rękojeścią, misternie w kości rzeźbioną, w pochwie z wężowej łuski.
Rakmer wziął nóż do ręki i wskazując na głownię, wyrobioną w kształcie końskiego kopyta rzekł:
— To dziwny nóż. Zkąd go masz?
— Po dziadku moim.
Końskie kopyto było jego ulubionem godłem — rzekł Melf.


<<Poprzednia 1 | 2 | 3 | 4 | 5 | 6 | 7 | 8 | 9 | 10 | 11 | 12 | 13 | 14 | 15 | 16 | 17 | 18 | 19 | 20 | 21 | 22 | 23 | 24 | 25 | 26 | 27 | 28 | 29 | 30 | 31 | 32 | 33 | 34 | 35 | 36 | 37 | 38 | 39 | 40 | 41 | 42 | 43 | 44 | 45 | 46 | 47 | 48 | 49 | 50 | 51 | 52 | 53 | 54 | 55 | 56 | 57 | 58 | 59 | 60 | 61 | 62 | 63 | 64 | 65 | 66 | 67 | 68 | 69 | 70 | 71 | 72 | 73 | 74 | 75 | 76 | 77 | 78 | 79 | 80 | 81 | 82 | 83 | 84 | 85 | 86 | 87 | 88 | 89 | 90 | 91 | 92 | 93 | 94 | 95 | 96 | 97 Nastepna>>