Sample Image




Niewiele czasu było potrzeba, aby się obydwaj zrównali, a gdy Kurt, widząc swe czółno zmartwychwstałe, oczy przecierał i głosu wydobyć nie mógł, Melf powitał go chrypliwym
śmiechem i zdaleka wolał:
— A co? Dobrzem się sprawił, nieprawda? Statek był tylko burtą pod wodą zaczepiony o brzeg ławicy... Silnie go pchnąłem, a sama fala go postawiła.
Wyśmienite czółno, chore i zbiedzone, a przecież na wodzie się trzyma i szybciej sunie, aniżeli wasz zdrowy statek.
Kurt patrzył i patrzył z niedowierzaniem i nie wiedział jeszcze, czy swój statek widzi we śnie, czy na jawie.
Lecz ten płynął na wodzie, choć przechylony, nurzający się, jak postrzelony pies morski, który ostatkami sił trzyma się na wodzie.
Uciecha z odzyskanej straty wkrótce otrzeźwiła Kurta i zamiast pytać się i dziwić i powątpiewać, dziękował Melfowi, nazywając go swym zbawcą i dobrodziejem i zapewniając go o
dozgonnej wdzięczności.
Dalej już obydwa czółna płynęły obok siebie, dążąc ku Cichej Wyspie.
* * *
Tego samego wieczora w obszernej izbie, o kaflowych ścianach, ozdobionej holenderską porcelaną i cynowemi naczyniami, trzy osoby siedziały przy stole, zapijając gorący i
dymiący grog.
Tranowa lampa oświecała z góry migotliwym płomieniem piękną, młodą kobietę, o pełnej twarzy, przeźroczystej cerze, z rudawymi włosami, wielkiemi szaremi oczami i z ustami,
które zdawały się być na białych policzkach krwią naznaczone.
Koło niej siedział młody mężczyzna, o jasnych włosach i brodzie, a dalej, pod lampą, wielka, rudowłosa głowa pół stołu sobą zaciemniała.
Była to piękna Elke, Kurt i Melf, którzy w ten sposób święcili cudowny ratunek rozbitego statku.
Od czasu tego pierwszego spotkania Melf stał się przyjacielem Kurta i stale przesiadywał w jego zagrodzie, na Cichej Wyspie.
Kurt go uważaj za najrozumniejszego i najbardziej uczonego marynarza, Elke za najweselszego i najdowcipniejszego towarzysza — i wreszcie nie mogli się bez niego obchodzić i każdą
dłuższą nieobecność gorzko mu wymawiali.


<<Poprzednia 1 | 2 | 3 | 4 | 5 | 6 | 7 | 8 | 9 | 10 | 11 | 12 | 13 | 14 | 15 | 16 | 17 | 18 | 19 | 20 | 21 | 22 | 23 | 24 | 25 | 26 | 27 | 28 | 29 | 30 | 31 | 32 | 33 | 34 | 35 | 36 | 37 | 38 | 39 | 40 | 41 | 42 | 43 | 44 | 45 | 46 | 47 | 48 | 49 | 50 | 51 | 52 | 53 | 54 | 55 | 56 | 57 | 58 | 59 | 60 | 61 | 62 | 63 | 64 | 65 | 66 | 67 | 68 | 69 | 70 | 71 | 72 | 73 | 74 | 75 | 76 | 77 | 78 | 79 | 80 | 81 | 82 | 83 | 84 | 85 | 86 | 87 | 88 | 89 | 90 | 91 | 92 | 93 | 94 | 95 | 96 | 97 Nastepna>>