Sample Image




W miarę, jak się zbliżali, światło rosło, jaśniało i wkrótce zapaliła się na wodzie drobna, świetlana struga, po której Jerka statek sunął wzdłuż brzegów.
Wreszcie wjechali na jasną przestrzeń wody, światło ich oblało i ujrzeli nad sobą uwieszone ognisko morskiej latarni.
Dobili do brzegu; Lizbet wyskoczyła z czółna, podziękowała paru słowami, a gdy to się znowu oddalało ku Malej Wyspie, dziewczyna jeszcze długo stała, śledząc wzrokiem wśród
ciemności za znikającem czółnem, na którem jej myśli wraz z Jerkiem w dal popłynęły...
* * *
Nazajutrz, gdy ściemniało, stary Rakmer miał Melfa za towarzysza na morskiej latarni.
Siedzieli w szklannej klatce, na szczycie wieży, zajęci grą w kości na podłodze.
Rakmer wysoki, chudy, z długą twarzą, otoczoną siwą brodą, jak wielkim kołnierzem naokoło wygolonych policzków, klęczał na kolanach, spoglądając czarnemi, niespokojnemi oczami
na rzucane kostki. Naprzeciwko leżał Melf, wyciągnięty, na jednym łokciu wsparty, z nawpół przymkniętemi oczami, ze zwykłym uśmiechem na ustach.
— Więc nie przypominacie sobie, jak się pierwszy raz spotkaliśmy w Smyrnie? — zagadnął Melf. — Wy byliście wtenczas na "Gwieździe Północnej", ja na "Wielorybie".
Nasze statki leżały w porcie przez dwa tygodnie tuż, obok siebie, a my siedzieliśmy przez cały czas w małym zajeździe, koło składów węgla, u pięknej Greczynki, gdzieśmy co
wieczora w karty grywali.
Rakmer popatrzył na Melfa, namyślił się i rzekł:
— Niech mnie morze połknie, jeśli jestem w stanie przypomnieć sobie, gdzie i z kim w karty grywałem w czasie trzydziestu lat
mej włóczęgi po świecie.
— A tutaj, gdyście w domu przebywali, często was przecież widywałem — mówił dalej Melf —
i wtedy nieraz wspominaliśmy czasy naszego pierwszego spotkania w Smyrnie.
— Być może.. być może...


<<Poprzednia 1 | 2 | 3 | 4 | 5 | 6 | 7 | 8 | 9 | 10 | 11 | 12 | 13 | 14 | 15 | 16 | 17 | 18 | 19 | 20 | 21 | 22 | 23 | 24 | 25 | 26 | 27 | 28 | 29 | 30 | 31 | 32 | 33 | 34 | 35 | 36 | 37 | 38 | 39 | 40 | 41 | 42 | 43 | 44 | 45 | 46 | 47 | 48 | 49 | 50 | 51 | 52 | 53 | 54 | 55 | 56 | 57 | 58 | 59 | 60 | 61 | 62 | 63 | 64 | 65 | 66 | 67 | 68 | 69 | 70 | 71 | 72 | 73 | 74 | 75 | 76 | 77 | 78 | 79 | 80 | 81 | 82 | 83 | 84 | 85 | 86 | 87 | 88 | 89 | 90 | 91 | 92 | 93 | 94 | 95 | 96 | 97 Nastepna>>