Sample Image




Ciężka droga w piasku i nie wesoła, lecz też nie szłam tutaj, aby szukać zabawy — odrzekła Lizbet.
— Ale że Rakmer puścił cię sarną w tak daleką drogę?
Mógł był ci towarzyszyć — odezwał się Jerk.
— Wuj Rakmer nie rusza się od lat dziesięciu ze swej latarni. On miałby pójść ze mną, tutaj, na cmentarz rozbitków?
To go chyba nie znacie.
Gdyby jeszcze szło o grę w karty lub kości, to możeby się dał namówić, lecz iść nadaremnie dwie godziny, aby zmówić pacierz za duszę siostry, to nie wygląda na wuja Rackmera.
— Więc dwie godziny potrzebowałaś na drogę? — zapytał Jerk.
— Trzeba iść bardzo żwawo, aby tam zajść za dwie godziny — odrzekła Lizbet.
— Nie można ani kwiatów zbierać po drodze, ani się mewom przyglądać.
Teraz, muszę już nawet o powrocie myśleć, bo słońce się schyla ku zachodowi, więc nie dobiegłabym do domu przed ciemną nocą.
Na to odezwał się Mełf, prosząc, aby z nimi siadła do łodzi: jedna dla nich droga, bo zagroda Jerka leży naprzeciw latarni, więc zamiast pieszo odbywać tę daleką i nużącą
drogę, niech z nimi jedzie czółnem, a będzie rychlej w domu.
Lizbet z widocznym przestrachem odtrąciła to zaproszenie, lecz po dłuższej namowie, zwłaszcza gdy widziała, że noc szybko zapada, dała się nakłonić i przystała na powrót
czółnem. Melf poszedł naprzód do czółna, a za nim podążyli Jerk z Lizbet. On, rozwinąwszy żagle, położył się przy sterze, podczas gdy oni na przodzie łodzi usiedli.
Wkrótce potem kołysały się ciemne żagle statku na tle nieba, a Lizbet, siedząc u boku Jerka, uczuła się po raz pierwszy szczęśliwą, znalazłszy życzliwe dusze w swem
sieroctwie i opuszczeniu.
Noc zapadła i wtedy w oddali ukazało się wśród ciemności małe światełko, nieśmiało drgające, jak gwiazda tuż nad ziemią zawieszona.


<<Poprzednia 1 | 2 | 3 | 4 | 5 | 6 | 7 | 8 | 9 | 10 | 11 | 12 | 13 | 14 | 15 | 16 | 17 | 18 | 19 | 20 | 21 | 22 | 23 | 24 | 25 | 26 | 27 | 28 | 29 | 30 | 31 | 32 | 33 | 34 | 35 | 36 | 37 | 38 | 39 | 40 | 41 | 42 | 43 | 44 | 45 | 46 | 47 | 48 | 49 | 50 | 51 | 52 | 53 | 54 | 55 | 56 | 57 | 58 | 59 | 60 | 61 | 62 | 63 | 64 | 65 | 66 | 67 | 68 | 69 | 70 | 71 | 72 | 73 | 74 | 75 | 76 | 77 | 78 | 79 | 80 | 81 | 82 | 83 | 84 | 85 | 86 | 87 | 88 | 89 | 90 | 91 | 92 | 93 | 94 | 95 | 96 | 97 Nastepna>>