Sample Image




Na brzegu w małej chacie, u stóp niebotycznej latarni, wśród szumu bałwanów, rozbijających się o skały, rosło młode dziewczę, pod bokiem milczącego Rakmera, który dnie
przesypiał, a nocami czuwał nad swą latarnią.
— Ona przesiadywała samotna w niskiej izbie, ozdobionej rozmaitymi przedmiotami, które Rakmer przyniósł ze swych licznych wędrówek po dalekich krajach.
Na ścianach mieniły się wzorzyste materye wschodu, na nich błyszczały rozwieszone strzały i topory Indyan, chińskie roboty z kości słoniowej biela w półcieniu, jakby upięte
koronki w muszle i korale wysp Południowego morza zwieszały się festonami pod powalę.
Ta mała izdebka mieściła w sobie skrawek obcego świata, a oczy Lizbet przywykły od dzieciństwa do żywych barw i jaskrawych blasków podzwrotnikowych krain, odbitych i skrzepniętych
wśród czterech ścian chaty. Lecz za każdem spojrzeniem, rzuconemi na świat przez małe okienko, obejmowała ją groza dzikiego morza i szarego, północnego nieba.
Wieczorami, siedząc w chacie wśród zmroku, patrzyła przez okno na długie smugi światła, które rzucone ze szczytu latarni, wlokły się cienkiemi strugami ku niedoścignionym
horyzontom i wracały ztamtąd, aby się odbijać drobnymi błyskami w zbrojach i muszlach, rozwieszonych wśród ciemnej izby.
Ludzi prawie nie widywała; nie znała, co to zabawa, co śmiech lab igraszka i wychowała się na dzikiem pustkowiu, jak kwiat uroczy, który wyrósł w szczelinie nagiej skały.
Pojawienie się Melfa i Jerka na cmentarzu przeraziło ją w pierwszej chwili, lecz zagadnięcie Melfa, który widocznie znal ją i Rakmera, ośmieliło ją nieco i powoli, nabrawszy
odwagi, wdała się z nimi w rozmowę.
— Dla mnie niema wesołych świąt i niema nawet smutnych obchodów — mówiła ze skargą w głosie.
— W dzień zaduszny każdy spieszy na grób swych rodziców, a ja nie mam ani jednej mogiły, bo oboje rodzice zginęli daleko, w niewiadomej stronie. Gdzież mi szukać ich wspomnienia?
Gdzie modlić się za ich dusze?


<<Poprzednia 1 | 2 | 3 | 4 | 5 | 6 | 7 | 8 | 9 | 10 | 11 | 12 | 13 | 14 | 15 | 16 | 17 | 18 | 19 | 20 | 21 | 22 | 23 | 24 | 25 | 26 | 27 | 28 | 29 | 30 | 31 | 32 | 33 | 34 | 35 | 36 | 37 | 38 | 39 | 40 | 41 | 42 | 43 | 44 | 45 | 46 | 47 | 48 | 49 | 50 | 51 | 52 | 53 | 54 | 55 | 56 | 57 | 58 | 59 | 60 | 61 | 62 | 63 | 64 | 65 | 66 | 67 | 68 | 69 | 70 | 71 | 72 | 73 | 74 | 75 | 76 | 77 | 78 | 79 | 80 | 81 | 82 | 83 | 84 | 85 | 86 | 87 | 88 | 89 | 90 | 91 | 92 | 93 | 94 | 95 | 96 | 97 Nastepna>>