Sample Image





Przed nimi bielały żagle, dążące ku kościelnej wieży i tuż, niedaleko, wysunął się statek, płynący z Cichej Wyspy.
Z początku wynurzył się, jak biały płatek — potem zarysował się wyraźniej z wydętymi żaglami i z czerniejącym dziobem, kąpiącym się w zielonej fali, którą rozganiał,
dzieląc wodę na dwa białe, pieniste grzbiety. Liczna gromada ludzi w niem się rozsiadła.
Mężczyźni czarno ubrani, z odkrytemi głowami, każdy trzymający czapkę w ręku, milczący i poważni, kobiety w białych, płóciennych czepcach, każda z otwartą książką do
nabożeństwa, z których pół-szeptem odczytywały dźwięcznymi głosami litanię.
Ta gromada czarnych i białych postaci płynęła z myślą o śmierci ku rodzinnym grobom, wśród bladego dnia zimowego.
Gdy ich mijali, Melf wstał i zawołał donośnym głosem:
— Ha-ho! Jedźcie z nami Da połów!
Te słowa, rzucone ze śmiechem wśród szeptów litanii, wstrząsnęły ludźmi, jakby między nich wpadła brzydka gadzina.
Kobiety podniosły od książek oczy, mężczyźni się obrócili, rzucając niechętne spojrzenia na tego, który się odważył w dzień Zaduszny jechać na połów i do tego zakłócać
modlitwę nabożnych.
Nagle, wśród panującej ciszy, wiatr przeraźliwie zaświstał, jednym podmuchem przechylił czółno z gromadą modlących się rybaków i tak silnie niem zakołysał, że powstało
wielkie zamięszanie i kobiety z okrzykiem przerażenia chwyciły się burty.
Z oddalającego się statku Jerka słychać jeszcze było głośny śmiech Melfa, który z uciechą przyglądał się rozbujałemu statkowi rybaków.
Jerk rzucił na Meifa zdziwione spojrzenie, a ten, jakby wyprzedzając zapytanie, odezwał się z uśmiechem:
— W jesieni wiatr czasem niespodziewanie wyskoczy, jak pies z poza płotu,
zwłaszcza gdy na niebie czerwone słońce, jak latarnia wisi...
— A czegóż tak chwaliłeś dzisiejszą pogodę i zachęcałeś do wyjazdu? — zapytał Jerk z wyrzutem.


<<Poprzednia 1 | 2 | 3 | 4 | 5 | 6 | 7 | 8 | 9 | 10 | 11 | 12 | 13 | 14 | 15 | 16 | 17 | 18 | 19 | 20 | 21 | 22 | 23 | 24 | 25 | 26 | 27 | 28 | 29 | 30 | 31 | 32 | 33 | 34 | 35 | 36 | 37 | 38 | 39 | 40 | 41 | 42 | 43 | 44 | 45 | 46 | 47 | 48 | 49 | 50 | 51 | 52 | 53 | 54 | 55 | 56 | 57 | 58 | 59 | 60 | 61 | 62 | 63 | 64 | 65 | 66 | 67 | 68 | 69 | 70 | 71 | 72 | 73 | 74 | 75 | 76 | 77 | 78 | 79 | 80 | 81 | 82 | 83 | 84 | 85 | 86 | 87 | 88 | 89 | 90 | 91 | 92 | 93 | 94 | 95 | 96 | 97 Nastepna>>