Sample Image




To rzucał do morza na brzegu rozciągnięte i wysuszone sieci, to pokryjomu przecinał zwinięte żagle na czółnach, na brzegu leżących, to znowu wylewał tran z lampki w izbie
mieszkalnej i napełniał ją wodą morską.
Matka Gonel miała z nim wiele troski i kłopotu, lecz skargi u ojca niewiele pomagały, bo ojciec nieustannie po morzu żeglował, ryby łowił i rzadko się w domu pokazywał.
Była to bowiem rodzina rybaków, z ojca na syna, a żaden z nich nie dożył starości i nie doczekał się śmierci pod rodzinną strzechą.
Wszyscy ginęli na morzu, przy połowie, jak żołnierze na pobojowisku i każdy z nich szedł ze swą łodzią i ze swemi sieciami na dno nieskończonej głębi.
Tak się stało z dziadem Jerka i z pradziadem Jerka, a o dalszych przodkach już się wieść nie przechowała, lecz niewątpliwie i oni tak samo skończyli.
Więc śmierć taka była wprost dla nich spuścizną.
Ojciec Jerka wyjechał raz w letnią noc na połów i więcej nie wrócił.
Matka Gonel i mały Jerk czekali długo, czekali parę dni, chodzili, siedzieli nad brzegiem, lecz nadaremnie.
Wreszcie jednej nocy, gdy wiatr świstał i morze szumiało, matka Gonel usłyszała, jak drzwi od chaty skrzypnęły, cicho się otworzyły i ktoś wszedł; ona spoglądnęła i
spostrzegła, że to był mąż Krystyan. Wszedł z oczami zamkniętemi, z rękami na piersi skrzyżowanemi i stanął pod drzwiami.
Twarz, broda, ubranie było całkiem mokre i woda z niego spływała.
Matka Gonel zawołała go w pierwszej chwili po imieniu, lecz ani się bardzo przestraszyła ani zasmuciła.
Oczekiwała już tego, że się jako topielec do niej zgłosi, aby wiedziała na pewno, że żywym już więcej nie wróci.
Upior postał chwilę, wreszcie znikł, a rano Gonel i Jerk zastali jeszcze koło drzwi garść porostów i kałużę morskiej wody, która spłynęła ze sukien topielca.
Matka Gonel kochała gorąco jedynaka, strzegła go, jak oka w głowie, i gdy wyjeżdżał ze starymi rybakami na połów, aby się zaprawić w rzemiośle, troszczyła się o niego i
niepokoiła.


<<Poprzednia 1 | 2 | 3 | 4 | 5 | 6 | 7 | 8 | 9 | 10 | 11 | 12 | 13 | 14 | 15 | 16 | 17 | 18 | 19 | 20 | 21 | 22 | 23 | 24 | 25 | 26 | 27 | 28 | 29 | 30 | 31 | 32 | 33 | 34 | 35 | 36 | 37 | 38 | 39 | 40 | 41 | 42 | 43 | 44 | 45 | 46 | 47 | 48 | 49 | 50 | 51 | 52 | 53 | 54 | 55 | 56 | 57 | 58 | 59 | 60 | 61 | 62 | 63 | 64 | 65 | 66 | 67 | 68 | 69 | 70 | 71 | 72 | 73 | 74 | 75 | 76 | 77 | 78 | 79 | 80 | 81 | 82 | 83 | 84 | 85 | 86 | 87 | 88 | 89 | 90 | 91 | 92 | 93 | 94 | 95 | 96 | 97 Nastepna>>