Greta Minde





Piękna młoda kobieta, pani Truda Minde, modnie odziana, lecz o surowych rysach twarzy, przechodziła przez dziedziniec, gdy tych dwoje gawędziło ze sobą, i ukryła się za szpalerem
winnej latorośli, oddzielającym obszerne, otoczone budynkami podwórze Mindów od nieco niżej położonego ogrodu. Prowadziło do niego sześć stopni.
Nic nie uszło jej uwagi, a w sercu kłębiły się najróżniejsze uczucia; lecz żadne nie było przyjazne.
Greta jest jeszcze dzieckiem, mówiła sobie; wszystko, co widziała z ukrycia, było tylko dziecinną igraszką. Niczego nie było i nic to nie znaczyło.
A jednak to była miłość, t a miłość, do której ona sama tęskniła, a której do dziś tak mało było w jej własnym życiu.
Była ślubną małżonką bogatego mężczyzny, ale nigdy, jak daleko sięgała pamięcią, nie siedziała śmiejąc się i żartując na ogrodowej ławce.
Nigdy żaden dziarski młodzik nie wdrapywał się dla niej na wierzchołek drzewa, nie obejmował jej z dziecinną niewinnością i nie całował.
Krew uderzyła jej do głowy, zazdrość i niechęć targały sercem.
Poczekała, aż Greta znów przeszła przez płot, po czym szybkim krokiem przemierzyła podwórze, sień i wyszła na ulicę.
Zamierzała odwiedzić swą krewniaczkę Zernitzową, drugą żonę starego radcy, a zarazem macochę Val-tina.
W drzwiach domu sąsiadów spotkała chłopca, który usunął się, aby jej zrobić miejsce, bowiem Truda Minde była w bogatym stroju, z wysokim stojącym kołnierzem i złotym
łańcuchem.
— Dzień dobry, Valtin. Czy Emrentz jest w domu? To znaczy twoja matka...
— Sądzę, że tak. Na górze.
— Idź do niej i powiedz, że tu jestem.
— Lepiej sama idź.
Ona nie lubi, gdy wchodzę do jej pokoju.
Zabrzmiało to trochę kpiąco.
Ale Truda, mimo że była zdenerwowana, nie dała nic po sobie poznać i minąwszy Valtina weszła na pięterko, do obszernej izby w głębi domu, gdzie zwykle przebywała pani Emrentz.
Pokój frontowy, równie obszerny, ale pozbawiony słońca, za to pełen wysokich foteli, obwieszony zasłoniętymi portretami rodzinnymi, był dla niej zbyt smutny i odstręczający.


<<Poprzednia 1 | 2 | 3 | 4 | 5 | 6 | 7 | 8 | 9 | 10 | 11 | 12 | 13 | 14 | 15 | 16 | 17 | 18 | 19 | 20 | 21 | 22 | 23 | 24 | 25 | 26 | 27 | 28 | 29 | 30 | 31 | 32 | 33 | 34 | 35 | 36 | 37 | 38 | 39 | 40 | 41 | 42 | 43 | 44 | 45 | 46 | 47 | 48 | 49 | 50 | 51 | 52 | 53 | 54 | 55 | 56 | 57 | 58 | 59 | 60 | 61 | 62 | 63 | 64 | 65 | 66 | 67 | 68 | 69 | 70 | 71 | 72 | 73 | 74 | 75 | 76 | 77 | 78 | 79 | 80 | 81 | 82 | 83 | 84 | 85 | 86 | 87 | 88 | 89 | 90 | 91 | 92 | 93 | 94 Nastepna>>





Polecamy inne nasze strony: